Historia

Kółko Rolnicze w Łękach Dukielskich

 „Jednym z przejawów ruchów społecznych w naszej wsi było utworzenie Kółka Rolniczego już w 1893r. Założycielami Kółka Rolniczego byli: Antoni Czajkowski /ówczesny wójt wsi/, Andrzej Gniady, Wincenty Fruga, Józef Nawrocki, Błażej Wierdak, Bartłomiej Wojnarowski i inni pod przewodnictwem ks. Leona Kruszyny z Kobylan.

            Organizacja ta, poza nauką uprawy ziemi, pszczelarstwa, ogrodnictwa, prowadziła wielorakie formy działalności. Wprowadziła ona znaczne ożywienie w rozwoju wsi. W 1895r. Wybudowany został dom Kółka Rolniczego, w którym obok sklepu znajdowała się sala służąca na zebrania, zabawy i wesela wiejskie. Od 1901r. Zaczęto sprowadzać nawozy sztuczne, a następnie zakupiono pierwszy, nowoczesny na owe czasy sprzęt rolniczy /trejer do czyszczenia zboża, siewnik, bronę sprężynową/. Wielkim wydarzeniem dla wsi było otwarcie w 1909 r. Szkoły, która mieściła się w sali budynku kółkowego.

            Z inicjatywy Kółka Rolniczego została założona Kasa Raiffeisena /późniejsza Kasa Stefczyka/, która częściowo uniezależniła mieszkańców wsi od zdzierstwa spekulantów żydowskich”[1].

Temat Kółka Rolniczego w Łękach Dukielskich rozpocząłem zaczerpniętym z Monografii p. Stanisława Nawrockiego cytatem. Istnieje pewna nieścisłość w opracowaniach, gdyż „Referat Jana Czai” z 1967r. zawiera datę powstania Kółka Rolniczego w Łękach Dukielskich w roku 1897. Przyjąłem datę z Monografii, jako najbliższą stanowi faktycznemu, gdyż wpisy w Kronice szkolnej upoważniają do takiego przyjęcia. Kronikarz opisuje: „W 1899 r. kilkunastu światlejszych gospodarzy sprowadziło sobie prywatnego nauczyciela, którym był niejaki Kamiński z zawodu stolarz, a który w poprzednich latach uczył także dzieci w sąsiedniej wiosce Wietrznie. Ten za wynagrodzenie 2K od jednego dziecka miesięcznie (a miał ich 18) uczył w budynku gminnym, w którym znajdowało się także „Kółko rolnicze”. Oprócz wynagrodzenia miał jeszcze mieszkanie, światło i opał także w budynku, w którym mieścił się sklepik „Kółka rolniczego”. (…) „Od roku 1900 aż do roku 1907 nie uczył nikt – dopiero w 1908/1909 przyjęło zaś kilku gospodarzy prywatnego nauczyciela, którym był Izydor Pawlik, gospodarz z Kobylan, który uczył także w budynku „Kółka rolniczego” za wynagrodzeniem 2K od jednego dziecka – ale ten uczył tyko przez zimę”. (…) „I tak po wielu trudach i mozołach zorganizowano w Łękach szkołę w roku 1909. Salę do nauki wynajęto w budynku „Kółka rolniczego” za znacznym czynszem 100K”[2]. Jeśli przyjąć, że nauczyciel Kamiński w roku 1899 „miał jeszcze mieszkanie, światło i opał także w budynku, w którym mieścił się sklepik „Kółka rolniczego”, to trudno przyjąć, aby to wszystko mogło – w tych trudnych czasach – powstać w niespełna dwa lata. Jakkolwiek można by dywagować, jednakże pewnym jest, że Kółko Rolnicze powstało w Łękach Dukielskich pod koniec XIX wieku i było „pionierską” organizacją w naszej wiosce i jedną z pierwszych w powiecie krośnieńskim.

Przeglądając internetowe wydania poczytnego i wiele razy cytowanego w niniejszej monografii Przyjaciela Ludu, natknąłem się na taką notatkę: „Z Łęk koło Dukli donoszą nam, że stowarzyszenie pod nazwą „Nowe Kółko Rolnicze” liczące 170 członków rozwiązało się, a członkowie jego założyli nowy związek pod nazwą „Sklep handlowy w Łękach”. Nowemu przedsiębiorstwu zasyłamy serdeczne „Szczęść Boże”[3]. Wynika z tej informacji fakt, że najpierw było „Kółko Rolnicze”, następnie „Nowe Kółko Rolnicze”,  kolejnym był „Sklep handlowy w Łękach” w roku 1903, by od roku 1909 ponownie powrócić do pierwotnej nazwy.

Do awangardy społeczeństwa łęckiego zaliczyć należy założycieli Kółka Rolniczego, gdyż poszli oni – choć z oporami – za głosem ludzi światłych, w osobach wspomnianego na wstępie ks. Stojałowskiego[4] oraz będącego pod jego urokiem i wpływem ks. Leona Kruszyny, proboszcza z Kobylan. Mamy prawo stwierdzić niemalże z pewnością, że ks. Stojałowski w Łękach przebywał, gdyż był bardzo zaangażowanym ludowcem i często na gościł u ludowców na dukielszczyźnie. Przełamanie pewnych barier było dla naszych ówczesnych włodarzy bardzo trudne, co wykazuje rozdział o samorządności i budowie szkoły, lecz rozwijanie szkolnictwa, czytelnictwa prasy i poradników dla wsi robiło swoje. Chociaż tylko u nielicznych, ale początki zostały zrobione. A efekty zaczęły oddziaływać na umysły większej części mieszkańców.

Wracając do tematu, to oprócz wspomnianych na wstępie zakupów /trejer, siewnik, bronę/ zaczęto czynić, kolejne: cylinder do czyszczenia zboża, płużki do oborywania ziemniaków, opryskiwacze na taczce do szczepów itp. W sporych ilościach zamawiano i zakupywano sól bydlęcą, tzw. „lizawkę” i otręby już od 1909r[5]. Spore dochody zaczął przynosić sklep Kółka Rolniczego, które przeznaczano na kolejne zakupy, ale też na inwestycje wiejskie związane z drogami, remontem i adaptacją sal w budynku kółkowym i karczmy oraz budową szkoły. Nie zapominano o kulturze i potrzebnych rekwizytach dla teatru i chóru włościańskiego działającego z inspiracji i pod skrzydłami działającej już OSP, także „pochodnej organizacji” powstałej z inicjatywy członków Kółka. Wsparto także szkołę, o czym świadczy wpis w roku 1938: Sklep Kółka Rolniczego ofiarował dla tut. szkoły podwójną tablicę[6]

Sklep Kółka Rolniczego mieścił się z boku tego budynku, który postawiony został na polu należącym do Nawrockiego Franciszka, a pierwszą sprzedawczynią w tym sklepie była jego córka Katarzyna /?/. Przez lata całe nazywana była „sklepiorka” i tak już zostało. Gdy odkupiono karczmę od Żyda sklep przeniesiono do północnego skrzydła karczmy. Kolejnymi sprzedawcami w sklepie kółkowym byli: Marcel Kołacz, Władysław Zborowski „z góry” i Józef Zajdel. Pomiędzy jedną, a drugą lokalizacją sklep funkcjonował w domu Władysława Wierdaka obok karczmy, od strony zachodniej.

Po przeniesieniu sklepu z placu Nawrockich na poważnie  zajęto się sprawą zakupu działek celem wybudowania szop dla zgromadzonego już sprzętu i narzędzi. Idealnie nadawała się do tego łąka Chomentowskich, w największej części oraz Stasików i Kasprzyków, na której odbywały się festyny i zabawy. Był to obecny plac po byłym już, Kółku Rolniczym. Część została jeszcze zakupiona przed wojną, część po wojnie, a reszta pozamieniana tak, że trudno było te sprawy własnościowe rozwikłać przy końcu istnienia Kółka.

II wojna i po niej

Wybuch II wojny światowej zakończył działalność Kółka Rolniczego na długie lata. Większość sprzętu znalazła schronienie się w domu Władysława Wierdaka oraz kilku innych gospodarzy we wsi. Służyła nadal mieszkańcom w pracach polowych i gospodarskich, jednak na zasadzie bezpłatnego użyczenia.

Po roku 1945 nieliczne kółka rolnicze podjęły działalność według tradycyjnych wzorów. Jednakże ówczesne władze, nie mając zaufania do ruchu kółkowego, wstrzymały reaktywowanie kółek rolniczych doprowadzając w dniach 30-31 grudnia 1944 r. w Lublinie do utworzenia chłopskiej organizacji społeczno-zawodowej zrzeszającej ludność wiejską, a mianowicie Związku Samopomocy Chłopskiej (ZSCh). ZSCh działał w latach 1944-1956 poprzez swe wojewódzkie, powiatowe i gminne oddziały oraz koła gromadzkie ZSCh i koła gospodyń ZSCh.

Dopiero w czasie dokonujących się przemian w życiu społeczno-gospodarczym kraju w drugiej połowie lat 50. tych nastąpiło reaktywowanie kółek rolniczych oraz ich żywiołowy rozwój organizacyjny i programowy. Przechodziły one okres znacznego zróżnicowania swojej działalności, zarówno pod względem formy organizacyjnej, jak też spełnianych funkcji i realizowanych zadań. Te wydarzenia prześledzimy na przykładzie naszego kółka rolniczego[7].

Brak mechanizacji, ciągników i maszyn bardzo doskwierał rozmiłowanym w czynach mieszkańcom Łęk Dukielskich. Owszem, końmi i furmankami zwożono, przewożono, ciągnięto wszystko, co było potrzebne, lecz nie zapewniało to takich efektów, jakie można było osiągnąć przy użyciu np. ciągników i przyczep. Ponadto – mimo sporych ubytków młodych ludzi za pracą do miast – byliśmy nadal wsią typowo rolniczą, gdzie niezbędnym zaczęło się stawać obrabianie pól nowszymi metodami. Używano co prawda sprzętu przedwojennego Kółka, ale to już nie było to.

Stan taki trwał do roku 1955. Wtedy to z pieniędzy gromadzkich /już bowiem w Łękach była Gromadzka Rada Narodowa/ zakupiono ciągnik „Buldog C-45”. Oczywiście, jeszcze zamiast rozrusznika trzeba było go uruchamiać „na korbę”. Był w dyspozycji sołtysa, za paliwo płaciło prezydium GRN, a szopę stanowiącą dla niego garaż, wybudowano na zapleczu Domu Ludowego od strony zachodniej. Pierwszym kierowcą tego pojazdu był niejaki Poradyło z Sulistrowej. Następnie kierowcami byli: Edmund Sypień, Edward Cypara i Świątek z Sulistrowej. Wykonywano nim wszystkie prace transportowe na terenie miejscowości podczas wszelkich prac w ramach czynów społecznych. Był obiektem zazdrości i westchnień dla mieszkańców okolicznych wiosek. Tym ciągnikiem wykonano ogrom pracy. Drogę na Pałacówkę, na Myszkowskie, na Łazy się zaczęło, nową od Wietrzna, materiały na szkołę zwożono. Oczywiście, wszystko było ładowane i rozładowywane ręcznie, ale komu przyszło wtedy do głowy narzekać, czy wybrzydzać?!

W 1958r. reaktywowano w końcu Kółko Rolnicze, a jego prezesem wybrany został Nawrocki Paweł. Działalność Kółka była samorządna i opierała się głównie na własnych środkach i była wzorowana na tradycjach międzywojennych. Prezes marzył również – od przedwojennych jeszcze czasów – o budowie remizy OSP, więc podjął również starania zorganizowania cegielni. Ta również powstała na terenie Kółka, ale dopiero z początkiem lat 60. tych przejmując w spadku maszynę do robienia cegły od Komitetu Rozbudowy Szkoły.

Zaraz na początku działalności, w roku 1958 został zakupiony do Kółka ciągnik „Zetor”, którego pierwszym kierowcą był Roman Kasprzyk. Ten traktor już był bardziej nowoczesny: „na rozrusznik”. Tak rozpoczęła się nowa era w działalności Kółka Rolniczego. Mechanizacja w Łękach Dukielskich ruszyła pełną parą. Początkowo pieniądze za usługi były wpłacane w sklepie GS prowadzonym przez Jana Pasterkiewicza. Prezes Nawrocki Paweł miał „głowę na karku” i po swojemu, po chłopsku zaczął gospodarzyć. Kółko było samowystarczalne, zyski szły na jego dalszy rozwój. Zbudowano szopy na traktory i sprzęt, ale to była prowizorka. W północnej części utworzono cegielnię. Ziemię wybierano bezpośrednio ze skarpy górującej nad Kółkiem, wożono taczkami, a mieszano…nogami. Suszono, wożono do prowizorycznych pieców – także na miejscu – i wypalano. Wypałem cegły kierował dyspozytor Jan Kasprzyk, który był jednocześnie kierownikiem cegielni, ale korzystał z fachowej pomocy, szczególnie przy wypale,  p. Torby z Teodorówki. Wytworzoną cegłę po części wykorzystywano do budowy budynku kółkowego /dolnego/ na terenie Kółka, część sprzedawano mieszkańcom na budowy domów we wsi, a część odkładano na budowę budynku remizy. Niezbyt dokładne prowadzenie ksiąg rachunkowych w takim natłoku produkcji i usług spowodowało braki w finansach, co po kontroli skutkowało przymusem ich wyrównania. Bo sytuacja prawna Kółek w tym czasie stawała się bardziej „podporządkowana górze”. Dał mu początek I Krajowy Zjazd Kółek Rolniczych w 1959 roku i powołanie Centralnego Związku Kółek Rolniczych oraz utworzenie Funduszu Rozwoju Rolnictwa. Kółka rolnicze uzyskały podstawy ekonomiczne do prowadzenia działalności gospodarczej. Fundusz Rozwoju Rolnictwa stał się źródłem zakupu ciągników i maszyn rolniczych, a mechanizacja rolnictwa zdominowała pozostałe funkcje kółek rolniczych. Więc nie można już było prowadzić rachunkowości byle jak. Wszystko skończyło się dobrze, a cegielnia i Kółko przynosiły pokaźne zyski, które, jak już wspomniałem, były od razu przeznaczane na cele wiejskie: zakup traktorów i sprzętu rolniczego, zakup pola budowę remizy OSP.  Rozpoczęto także budowę drugiego budynku mieszczącego garaże i warsztat. Nadarzyła się bowiem wtedy okazja do darmowego pozyskania dachówki, kompletnego dachu, słupów itp. z likwidowanej cegielni w Polance.  Naprędce wyruszyły traktory z ludźmi do demontaży tych hal. Pieczołowicie rozbierano i znaczono kolejne elementy, przewożono do Łęk i montowano. Potem puste miejsca pomiędzy betonowymi słupami wypełniano cegłą i tak powstała potężnych rozmiarów hala. Na końcu dobudowano jeszcze od strony południowej część warsztatową,  co w sumie dało imponujących rozmiarów obiekt – największy w tych latach w okolicy. „Mózgiem” tych wszystkich prac był dyspozytor, Jan Kasprzyk. Kolejne zmiany i zarządzenia na przełomie lat 60.tych i 70. Tych zobligowały władze Kółka do likwidacji cegielni, bądź założenia spółdzielni wytwórczej. Mały popyt na cegłę i coraz słabsza jej jakość – na tle tych, wyrabianych masowo –  był przyczyną, dla której wybrano opcję likwidacji.

Był to końcowy okres prezesowania Nawrockiego Pawła, który w działalności Kółek w Polsce charakteryzował się koncentracją ciągników i maszyn rolniczych, a w ślad za tym i działalności mechanizacyjnej w międzykółkowych bazach maszynowych organizowanych przy kółkach rolniczych i filiach POM. Powoływano spółdzielnie usługowo-wytwórcze. Tworzenie baz maszynowych spotkało się ze znacznym oporem rolników, bowiem w ten sposób kończył się okres samodzielnej działalności gospodarczej kółek rolniczych. Pod koniec tego okresu zrodziła się idea grupowego użytkowania przez rolników ciągników i maszyn rolniczych. Sytuacja naszego Kółka również nie była ciekawa. Wyeksploatowany sprzęt i brak nowych przydziałów, celowo zmuszający do kolektywizacji był „na górze” przygotowywany dość dokładnie. Taka okazja nadarzyła się w roku reformy samorządowej, czyli w 1975. Kółka rolnicze zostały przekształcone z organizacji społeczno-samorządowej w organizację społeczno-gospodarczą. Po utworzeniu gmin w miejsce gromad – zaczęto tworzyć spółdzielnie kółek rolniczych, na które nałożono obowiązek organizowania usług produkcyjnych dla rolnictwa indywidualnego, bezpośredniego zagospodarowania w zespołowych gospodarstwach rolnych ziemi wypadającej z gospodarstw indywidualnych oraz doskonalenia pracy społeczno-organizatorskiej na rzecz wsi i rolnictwa. W okresie tym praktycznie zanikła podstawowa funkcja kółek rolniczych, tj. reprezentowanie i obrona interesów zawodowych rolników indywidualnych oraz działalność usługowo-gospodarcza prowadzona samodzielnie przez Kółka Rolnicze. Na 21 lat łęckie Kółko Rolnicze wcielone zostało do Spółdzielni Kółek Rolniczych w Dukli. Wtedy też pracowało w nim najwięcej ludzi i najwięcej było sprzętu. Wykonywano całą masę usług dla zakładów kooperujących z SKR-em dukielskim. Wożono zamki z dukielskiego Zakładu Inwalidów aż do Zasławia, do Zakładu produkującego przyczepy, wykonywano usługi dla POM-u w Miejscu Piastowym, dla kolei w Krośnie i inne. I oczywiście czyniono usługi dla ludności we wsi. Niezapomniany jest do dzisiaj widok tłumów ludzi co rano, pokornie podążających za dyspozytorem Kasprzykiem, aby się zapisać na listę „dzisiejszą”. A on, ze stoickim spokojem, wędrował od jednego garażu, do drugiego, do dyspozytorni i traktorzystów. A ludzie za nim. W latach największej świetności Kółko Rolnicze – będące w strukturach SKR w Dukli – posiadało 12 traktorów, koparkę „Ostrówek”, 5 maszyn do młócenia zboża oraz sporą ilość sprzętu używanego w rolnictwie.

Sytuacja gospodarcza Polski po roku 1989 spowodowała kolejne zmiany w systemie własności. Liczyły się twarde realia gospodarcze i ekonomiczne. Coraz więcej było na wsi maszyn prywatnych, co zmuszało władze SKR-u do likwidacji poszczególnych filii i wyprzedaży maszyn. Tak też było w naszym przypadku. Z roku na rok sytuacja stawała się coraz bardziej trudna, by w roku 1995 osiągnąć apogeum. SKR w Dukli, po sprzedaży co cenniejszego sprzętu, maszyn i ciągników, pozostawił Kółko Rolnicze w Łękach Dukielskich samo sobie. Grupa osób wcześniej zaangażowanych w różne prace społeczne rozpoczęła starania o uregulowanie sytuacji prawnej i podtrzymanie działalności tej – ciągle potrzebnej – instytucji. Szło to z ogromnymi oporami, gdyż jak przyszło do wzięcia odpowiedzialności za konkretne odcinki – sprawa stawał w miejscu. Ciągle wybierano nowe zarządy, komisje – i nic. Odbywały się zebrania wiejskie z udziałem burmistrza, rozważano likwidację. W końcu prezesowania i dyspozytorowania podjął się Nawrocki Tadeusz, który wespół z Michałem Kogutem i Barbarą Widziszewską, przy wydatnej, papierkowej pomocy Stanisława Węgrzyna rozpoczął dalszy etap, jak się później okazało – końcowy, działalności Kółka Rolniczego w Łękach Dukielskich. Tak to opisywał później Zarząd, który podjął się ratować to, co zostało: „Kółko Rolnicze W naszej miejscowości znajduję się Kółko Rolnicze. Jest ono „spadkiem” po byłym SKR, który zostawił nam wyeksploatowany sprzęt i cieknący dach na zabudowaniach. Dodatkowo wystąpił problem przekazania tego „majątku”, ponieważ trudno było znaleźć odpowiednią osobę do dalszego prowadzenia Kółka Rolniczego. W końcu, po namowach, podjął się tej funkcji Tadeusz Nawrocki wraz z kilkoma osobami.

Zaczęły się problemy z własnością działek, ponieważ należały one do prywatnych właścicieli. Trzeba było przeprowadzić sprawy sądowe, aby uregulować prawnie sprawę działek z właścicielami i ich spadkobiercami.

Po SKR – e zostały trzy ciągniki, które wymagały natychmiastowego remontu. Z powodu braku finansów na ten cel, sprzedano 1 ciągnik, aby jego kosztem wyremontować inny ciągnik w Boguchwale k/Rzeszowa.

Znajdująca się na stanie beczka asenizacyjna do pompowania szamba uległa wkrótce poważnej awarii. Jej naprawa wiązała się również z dużymi kosztami oraz własną robocizną. Został do nie zakupiony zbiornik w Instytucie Naftowym w Krośnie a całość doprowadzona została do należytego stanu.

Został także poniesiony niemały koszt przy remoncie rozrzutnika do obornika a to: naprawa wałów zębatych na kopalni Równe  oraz zakup nowej taśmy łańcuchowej.

Następna sprawa. Znaleźli się złodzieje, którzy okradli cyklop, a koszt remontu wyniósł blisko 3 tysiące zł.

Zaszła konieczność zmiany dachu na garażu, którego koszt wyniósł wraz z robocizną 7.637,40zł. Do ukończenia zostało jeszcze 1/3 dachu.

Został odwodniony budynek socjalny, a koszt tej operacji z robocizną to 1.782,46zł.

W chwili obecnej jest do pilnego remontu kopaczka do ziemniaków, ale to wiąże się z dużą sumą pieniędzy – ponad 2 tyś. zł.

Z innych spraw to wydzierżawiono garaże na magazyn materiałów budowlanych które dzierżawi p. Niekowal. Była także wydzierżawiona stacja paliw, jednak w skutek upadłości w chwili obecnej nie istnieje. Była jeszcze na stanie młocarnia z prasą, która należała w większości do KGW, a została zlikwidowana.

Jest jeszcze wiele drobniejszych robót i spraw, które zostały wykonane i załatwione, jak też wiele jest do zrobienia i załatwienia. Są to często sprawy pracochłonne o kosztowne. Ale dobrze że jest ktoś, kto nie chce dopuścić, aby to, co jest, nie zostało zmarnowane – bo do tego dochodziło.

A jak widać, to Kółko Rolnicze też jest potrzebne dla dobra naszego społeczeństwa. Dobrze, że są ludzie którzy tym się zajęli,, dzięki którym zabłysła iskra nadziei, że to się da utrzymać i rozwijać, którzy bezinteresownie poświęcają swój czas i pracę. Zarząd”[8]

Końcowe lata działalności Kółka były sygnałem, że nadchodzi jego kres. Coraz więcej maszyn we wsi, coraz mniej gospodarstw, niemal całkowita wyprzedaż bydła, to wszystko złożyło się na całkowity zanik zapotrzebowania na działalność Kółka. Sytuację – do czasu – „ratowała” beczka asenizacyjna i wywożenie nią przydomowych szamb, lecz jej dalsze użytkowanie groziło wysokimi karami, zarówno dla Kółka, jak też dla użytkowników. W tej sytuacji w roku 2010 rozpoczął się proces likwidacji.

Ostatnimi traktorzystami w tym czasie byli: Henryk Pasterkiewicz i Wiesław Fruga. Zwłaszcza ten ostatni, to człowiek-instytucja, który nieodmiennie przez te wszystkie lata był pracownikiem naszego Kółka Rolniczego, nawet na emeryturze. Zawsze nadzwyczaj sumienny, dokładny, uczciwy i prawdomówny, a jego choroba i odejście z pracy były symboliczne: razem z nim zakończyło działalność nasze Kółko Rolnicze.

W uzupełnieniu nazwiska tych, którzy swoją pracą i oddaniem tworzyli w Kółku Rolniczym i w naszej wsi – a także w sąsiednich – historię.

Prezesami Kółka zaś byli: 1958-72 Paweł Nawrocki, 1972-75 Gniady Eugeniusz, 1975-95 SKR w Dukli / Zięba Marian, Kołacz Stanisław/, 1996 – 2010 Nawrocki Tadeusz

Dyspozytorami: Zborowski Jan, Kasprzyk Jan, Belczyk Piotr, Fruga Grzegorz, Kozielec Kazimierz z Kobylan

Traktorzystami na przestrzeni ponad 50. ciu lat byli: Kasprzyk Roman, Fruga Wiesław, Urban Stanisław, Szczur Stanisław /z Draganowej/, Soliński Edward, Ziomek Józef, Kogut Michał, Świątek Jan, Wyszkowski Andrzej /z Wietrzna/, Madej Stefan, Fruga Jan, Leśniak Wiesław, Leśniak Aleksander, Pasterkiewicz Zbigniew, Zborowski Jan, Pasterkiewicz Henryk, Jastrzębski Kazimierz.

Operatorami młockarni byli m.in.: Czajkowski Edward, Guzik Jan, Kasprzyk Jan, Pasterkiewicz Jan, Zawada Stanisław,

Mechanikami byli: Wójtowicz Adam i Filar Józef.

Księgowi Kółka były: Lucyna Samborowska i Krystyna Węgrzyn, Krystyna Śliwińska


Materiał pochodzi z rozdziału książki Pana Henryka Kyca, serdecznie dziękujemy.

[1]             Monografia wsi Łęki Dukielskie, Stanisław Nawrocki, 1986r.

[2]             Kronika szkolna, Wstęp i opis roku 1910

[3]             Przyjaciel Ludu, 1903r., nr. 10 str. 9

[4]             Ks. Stanisław Stojałowski. Urodzony 14.V.1845 w Zniesieniu koło Lwowa, pobierał nauki w Buczaczu i Przemyślu, wstąpił do nowicjatu jezuickiego w Starej Wsi i został wyświęcony na kapłana na Wawelu w 1870 r. Pięć lat później podejmuje pracę jako ksiądz diecezjalny i rozpoczyna uświadamianie narodowe wśród chłopów i robotników troszcząc się równocześnie o polepszenie ich bytu. Zakłada kółka rolnicze chcąc podnieść wieś gospodarczo i upomina się o szkoły wiejskie u władz szkolnych, organizuje Związek Chłopski. Założył Towarzystwo Kółek Rolniczych, z jego myśli powstają: Towarzystwo Oświaty Ludowej, Towarzystwo Macierzy Katolickiej i Towarzystwo Szkoły Ludowej Adama Asnyka. Wydaje własne pismo „Wieniec-Pszczółka” i urządza wiece. Zmarł 23.X.1911 r.

[5]             Księga Wsi za rok 1909 i lata następne

[6]             Kronika szkolna za rok 1938

[7]             Opracowanie na podst.  strony Kółek i Organizacji Rolniczych RP

[8]             Gazeta parafialna Powołanie, nr.61,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *